BÒG SIĘ RODZI

Budda twierdzil, ze odrodzenie sie jako czlowiek jest wielka szansa i zdarza sie tak rzadko, ze powinnismy ta okazje wykorzystac jak najlepiej. Wedlug niego prawdopodobienstwo odrodzenia sie jako czlowiek jest takie samo jak prawdopodobienstwo tego, ze zolw mieszkajacy na dnie oceanu zajmujacego cala ziemie, wynurzajacy sie z niego raz na tysiac lat, trafi glowa na samotnie plywajaca po powierzchni, miotana falami obrecz o srednicy mniejszej niz pol metra. A jednak to sie udaje i sadzac po ilosci ludzi na swiecie, udaje sie coraz czesciej. Rodzi sie czlowiek.

Rodzi sie i jeszcze nic nie wie o tym jak wyglada swiat, na ktorym bedzie dorastal. Moze i lepiej, ze nie wie, bo ta niewiedza pozwala mu na poczatku przebywac w milym stanie spokoju i spelnienia, do czego wystarczy pelny brzuszek, czysta pieluszka i odczuwanie obecnosci mamy.

Takie trzy proste zrodelka szczescia. Nie zawsze dostepne.

Wedlug niektorych danych, w Polsce okolo 25 tysiecy dzieci przebywa w osrodkach szkolno-wychowawczych i domach dziecka. “Mama” urodzila ale nie znalazla w sobie dosyc sily, zeby pokochac i wychowac. Ojciec przewaznie nieznany, a jeszcze czesciej niechetny.

Kiedy dziecko przychodzi na swiat w normalnej rodzinie, gdzie jest oczekiwane i kochane, gdzie poswieca mu sie przynajmniej troche czasu dziennie i okazuje dowody akceptacji i milosci, ma szczescie.

Bardzo czesto jednak, juz momencie urodzenia, dziecko jest skazane na porazke. Jego mozg jest jak Tabula rasa, czysty, nieskazony zadna wiedza. Od pierwszych dni zaczyna sie zapelniac zlymi doswiadczeniami. Porzucone, zostawione w szpitalu, albo pozostawione bez opieki w domu, gdzie rodzice pija albo narkotyzuja sie, doswiadcza swiata jako zla, nie doswiadcza ciepla i pozytywnych uczuc.

Maly mozg, ktory nie ma innych doswiadczen, zaczyna traktowac taka rzeczywistosc jako norme. Tak kaze instynkt samozachowawczy. Przystosowac sie do warunkow. Jednoczesnie pojawia sie strach. Strach przed otaczajaca rzeczywistoscia, bo ona przynosi tylko zle doswiadczenia. Strach, ktory z czasem zamienia sie w agresje. Agresje przeciwko sobie samemu, okaleczanie sie, rozne formy samoagresji psychicznej, poczucie niskiej wartosci i agresje skierowana na zewnatrz.

Poki dziecko jest male, to wszystko jeszcze mozna zatrzymac, zmienic i dac mu mozliwosc normalnego rozwoju i zycia w przyszlosci. Im pozniej, tym mniejsze szanse.

Agresja malego dziecka jest niewinna, nieszkodliwa. Agresja nastolatka jest juz problemem. Dla niego samego i dla spolecznosci, w ktorej zyje.

Nawet jesli na poczatku cos pojdzie w zyciu nie tak, to zawsze jeszcze mozna to odkrecic, ale im pozniej tym wiecej pracy nad soba, poswiecen, wyrzeczen i pomocy innych. Co najwazniejsze, sam zainteresowany musi miec chec na zmiane swego zycia na lepsze. Dziecko ma naturalna inklinacje do bycia dobrym. Jesli tylko ma taka mozliwosc, to nie chce celowo i swiadomie krzywdzic nikogo. Potem to juz roznie bywa. Cala masa ludzi znajduje upodobanie w krzywdzeniu innych, zycia ich kosztem, zabijaniu nawet. Wiekszosc tych zachowan ma swoje zrodlo w dziecinstwie.

Rzecz jasna, nie tylko takie czy inne dziecinstwo ma wplyw na pozniejsze zachowania czlowieka. Kazdy z nas ma w sobie spora doze agresji, bo tak nas natura stworzyla i takie sa okolicznosci przyrody. Ale jak to ze wszystkim, czlowiek nawet tutaj posunal sie dalej niz cala otaczajaca nas natura. Z jednej strony pozwolilo to gatunkowi ludzkiemu opanowac Ziemie calkowicie, ale z drugiej strony wywoluje fale samodestrukcji. Gdyby udalo sie jakos ukierunkowac ta energie w dobrym kierunku, to pewnie jako mieszkancy niebieskiego globu, bylibysmy juz o wiele dalej w rozwoju. Pod kazdym wzgledem.

Poki co jednak moznaby chociaz zaczac od podstaw, jak na przyklad ulatwic proces adopcji. Tymczasem u nas w Polsce, zmienia sie, i tak juz dosyc restrykcyjne, prawo o adopcji i do tego w sposob kretynski wlasciwy wszystkim kretynom, ktorzy siedza na Wiejskiej i biora duze pieniadze za uchwalanie kolejnych ustaw, utrudniajacych zycie obywatelom, ktorych jakoby reprezentuja(sic!).

2 komentarzy »

  1. jula powiedział/a

    Miziol , wyobraź sobie ,że się przebiłeś i to na moje obydwa blogi.
    Wielkie dzięki. Ja co prawda nie babcia , ale ciocia. Dziękuje w imieniu mojej mamy.
    Młodzi raczej nie spieszą się z dziećmi. Na razie kupili sobie psa do opieki i zabawy. Czarnego labradora- suczkę
    Lune. Urocza psina, bardzo towarzyska. Myślę, że chyba mają rację korzystają z życia ile się da. Zwiedzają świat na miarę swoich możliwości.A te mają , bo jedno pracuje w tanich liniach a drugie w znanej sieci hoteli. :D ))) Pa!
    Ps.
    Ja osobiście nic nie napisze w sprawie poruszonej przez Ciebie. Mam koleżanki i znajomych z pracy, którzy przeszli przez tę całą procedurę z adopcją, tak dawniej , jeszcze w PRL-u , jak i obecnie.
    Jedni już wychowali, dziecko już dorosłe ma swoją rodzinę. W innym przypadku, na etapie odchowania, kończy średnia szkołę i mieszkają w Kanadzie. Tak ,że jak się bardzo chce, to można :) ..
    ale , jak to zawsze bywa jest to pewien wybór losowy i zawsze jest to dziecko szczęśliwe i te pozostałe :(
    Pozdrawiam !… ;)

    • miziol powiedział/a

      Jestem naprawde zaskoczony, ze moj komentarz pojawil sie na Bloogu. WP nic mi nie pokazala, a wciskalem “enter” chyba z dziesiec razy. Z ta Babcia to byl taki wiecej zart :-) .

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.