PAŃSTWO (część 1)

Zacząłem czytać „Państwo” Platona ( nie mylić z Plotynem :-)). Ciężko się to czyta, bo sposób narracji i tempo akcji są obliczone na czytelnika, który ma dużo czasu i który nie ma wiedzy, która my przez ostatnie dwa tysiące lat jako ludzkość nabyliśmy. Poza tym współczesne państwa są znacznie większe i maja tak skomplikowane struktury, ze idee Platona obecnie bardziej by przystawały do rozważań na temat organizacji jakichś małych struktur, takich jak sołectwo czy gmina. Mimo wszystko, pewne podstawowe idee maja swoja wymowę i dzisiaj. Pod wpływem tej lektury (niedokończonej jeszcze) zacząłem się zastanawiać, co można by powiedzieć o współczesnym państwie.

Chciałoby się napisać, że państwo jakie jest każdy widzi, ale to jednak coś trochę bardziej skomplikowanego i wzbudzającego większe emocje niż koń. Jednak każdy widzi jakie jest.

Jest do dupy.

Zapytajmy ludzi na ulicy i na pewno ponad 90 procent powie, że ma jakieś pretensje do państwa. Czyli właściwie do kogo? Do samych siebie? Przecież państwo to ludzie zamieszkali na jakimś terytorium.

Przypatrzmy się zatem jacy ludzie tutaj żyją, co mają do powiedzenia i jaki mają wpływ na jego funkcjonowanie. Zacznijmy od krótkiego spojrzenia na całość, poczynając od umownego dołu drabiny społecznej.

  1. Dzieci i młodzież do lat osiemnastu.

    1a. Emeryci, renciści i inwalidzi.

  2. Bezrobotni.
  3. Pracownicy.
  4. Właściciele firm małych i średnich.
  5. Urzędnicy urzędów do szczebla wojewódzkiego.
  6. Właściciele firm i banków o zasięgu krajowym, oficjele kościoła katolickiego.
  7. Rzad i urzędnicy szczebla wyższego niż wojewódzki.
  8. Koncerny międzynarodowe i banki.

Między tym wszystkim kręcą się „przedstawiciele ludu” rożnych szczebli, poczynając od radnych gminnych, a na posłach i senatorach kończąc, duchowni katoliccy oraz działają grupy przestępcze. Tak to wygląda w Polsce, ale ten sam model obowiązuje, w tym samym mniej więcej kształcie, we wszystkich pastwach, które zwykliśmy nazywać demokratycznymi ( z gr. „ludowymi”).

No więc, popatrzmy na tą drabinkę i zastanówmy się kto decyduje o kształcie państwa i do kogo ewentualnie można mieć pretensje za jego stan.

Dzieci i młodzież. Nic nie mają do gadania, ale też niewiele otrzymują, poza bezpłatnym wykształceniem i jakimiś śladowymi zasiłkami. To się nazywa polityka prorodzinna (zdaje się, że chodzi o to żeby rodzina była jak najmniejsza). Poza tym można jeszcze dodać, że jest to grupa, której udział procentowy w całości społeczeństwa zmniejsza się od dłuższego czasu i nie widać żadnych oznak zmiany tego trendu. Paradoksalnie, to najważniejsza grupa ludzi w państwie, bo będzie decydować o jego kształcie w najbliższej przyszłości, więc ich właściwe wykształcenie i wychowanie ma kolosalne znaczenie.

Chyba pora zacząć się bać.

Następna grupa (chociaż można by ich wrzucić do wspólnego worka z dziećmi i młodzieżą) to razem wzięci emeryci, renciści i inwalidzi, czyli wszyscy, którzy ( o ile nie mają oszczędności albo inwestycji przynoszących stały dochód) żyją „na koszt państwa”. Tak samo jak dzieci i młodzież nie mają za wiele do gadania, chociaż jako dorośli mają (czynne i bierne) prawo wyborcze i w związku z tym mogą, w pewnym sensie, mieć jakiś wpływ na to co się dzieje w państwie. Tradycyjnie popierają partie lewicowe, co jest rodzajem masochizmu, bo gołym okiem widać, że te grupy społeczne mają się najlepiej w dzikim kapitalizmie. Zdobycze medycyny, a z drugiej strony olbrzymia technicyzacja życia, doprowadziły do znacznego wzrostu ich liczebności w ogólnej masie i co gorsza udziału w podziale budżetu państwa. Są państwa, w których rządzący próbują coś robić z tym problemem. Obecny kryzys mocno zaciemnia obraz, ale naprawdę są państwa, w których młodym ludziom stwarza się dobre warunki do pracy i podejmowania działalności gospodarczej. W najgorszym razie robi się dużo żeby im w tym nie przeszkadzać.

Są też państwa, takie jak Polska, gdzie rządzący publicznie wyją, że nadchodzą wielkie problemy, ale robią wszystko żeby te problemy jeszcze bardziej pogłębić. Nota bene, ostatnia zmiana wieku emerytalnego i związane z tym tłumaczenia o starzeniu się społeczeństwa to jeden wielki przekręt. Wystarczyło nie wyganiać z kraju kilku milionów najbardziej aktywnych, młodych ludzi, a skoro to już się stało, to trzeba było tym, którzy jeszcze zostali dać jakąś szanse na normalny zarobek, czyli pośrednio także zasilenie Zus-u i budżetu. Poza tym wystarczyłoby nieco zliberalizować rynek pracy i zaraz zalaliby Polskę młodzi pracownicy ze wschodu, Azji, Afryki i obu Ameryk. Gdyby to mądrze zrobić, to wynikłyby z tego same korzyści dla wszystkich.

W ten sposób doszliśmy do następnej grupy czyli osób bezrobotnych. Kolejna kategoria obywateli, która teoretycznie jest tylko problemem dla państwa, ale w gruncie rzeczy ma istotne znaczenie dla utrzymania status quo. Bezrobotny jako taki nie ma nic do gadania, ale w całej masie podobnych sobie może być i jest, wyłącznie przez swoje istnienie, pretekstem dla dowolnej decyzji rządzących państwem. Przy czym mogą to być decyzje absolutnie sprzeczne, zależnie od aktualnej potrzeby. Problem polega na tym, że państwo z grubsza dzieli się na tych, którzy pracują i tych, którzy pracę dają. Pogodzenie ich interesów ( co już dawno udowodnił niejaki Karol Marks) jest niemożliwe. Teoretycy ekonomii (do których sam się zaliczam :-)) nie znaleźli jeszcze idealnego wyjścia z tego impasu. W mojej opinii bezrobocie, oscylujące w tendencji wokół kilku procent, jest potrzebne gospodarce każdego państwa, tak jak szczupak w każdym jeziorze.

Tak więc, bezrobotni jako tacy nie mają za wiele do powiedzenia, ale w ich imieniu można powiedzieć wszystko.

c.d.n.

 

P.S.

Generalna uwaga na koniec tej części. Stan lekkiego niedoboru jest stanem bliskim ideału. W każdym aspekcie życia. Postaram się tę myśl rozwinąć w którymś z kolejnych wpisów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: